Każdy na świecie już wie, że oddałam się w całości bogu pieniądza i pracy. Nie z wyboru, a z konieczności. Meksyk już za niecałe 4 miesiące. Trzeba się spiąć i działać.
W związku z tymi okolicznościami teksu dzisiaj nie będzie.
Za to będzie druga tura zdjęć fezowych ( Korektor teksu podpowiada, że wyraz taki nie istnieje. NO. TO. CO.).
Do następnego !
| rage against the latrine |
| Na tej ulicy mieścił się nasz hostel |
| Coś mi tu próbowano sprzedać, but I said no no no |
| Coś ładnego dla wegetarian.. |
| ...i niewegetarian |
no na wymarzone cele trzeba zbierać - wiem coś o tym ;)
OdpowiedzUsuńCzy to na wyprawę do Rosji może oszczędzasz ?
UsuńFez jest klimatyczny, ale moim ukochanym miastem w Maroku jest Marrakesh!
OdpowiedzUsuń