W moich meksykańskich wspomnieniach, właśnie dotarliśmy do takiego punktu. San Cristóbal de las Casas - czyli miłość mego życia.
To świetnie, że w najbliższych tygodniach będę obrabiać temat tego miasta. Mogę się w końcu popławić trochę w uwielbieniu. Dziś - kilka pierwszych zdjęć :
| Hostel |

